wtorek, 25 kwietnia 2017

ZoFiaaa

Autor: susie.q o 20:57 0 komentarze
Hallo Moje Kochanie!!!!

To znow ja, Twoja Zona ZoFiaaa!!! :)

Czy juz Ci dzis moze mowilam, ze bardzo Cie kocham? :)
Chyba nie :P
Wiec powiem Ci, ZE KOCHAM CIE BARDZO :* :* :* :*

Potem powiem Ci, ze musze tu lekki remont przeprowadzic, bo ta para na rowerze juz mi sie obstukala wizualnie, wiec musi przyjsc nowe. Nowa tapeta. Nowe mieszkanie. Nowy rozdzial naszego zycia. Ale ta sama dobra stara milosc :)

Chciala bym tak wiele jeszcze dzis napisac, ale  moj mozg juz nie pracuje klarownie. A nie chce pisac jakiegos wodolania.

Ale jedno chciala bym jednak tu dzis jeszcze pozostawic. Chcialam Ci to juz powiedziec jakis czas temu. Chce miec dziecko z Toba. Znaczy wiem, ze to nie jest nic nowego, bo o tym rozmawiamy od dawien dawna. Ale teraz to jest tak, ze ja juz chyba doroslam do pewnych rzeczy. Nie tam jakies zegary biologiczne itp. Tak po prostu czuje, ze chciala bym aby byl jeszcze ktos. Ktos tylko taki nasz, taki ktos komu my pokarzemy swiat, komu powiemy co jest dobre a co zle, komu damy duza czesc siebie za jeden maly usmiech.
Doroslam do domu za miastem, z Toba, Cziketka i malym ktosiem. I wiem, ja to wiem i juz, ze jeszcze chwila i jak wszystko w naszym zyciu bywa, to wlasnie tak bedzie.

Kocham Cie :* :* :* :* :*
Twoja Zona ZoFiaaa :*

środa, 19 października 2016

Pomysl

Autor: susie.q o 20:32 0 komentarze
Czesc Kochanie!!!

Tak dawno nas tu juz nie bylo, ze az prawie nie umialam sie zalogowac.

Pamietam, ze kiedys zagladalysmy tutaj czesciej. Kiedys tez nie mialysmy siebie codziennie. I ten blog to byla nasza forma spotkania.

Teraz mamy siebie na codzien. Co dzien rano dzwoni nasz budzik i budzi nas obie, takie mega zaspane. Co dzien rano robie Ci sniadanie a ty w tym czasie skrzetnie ukladasz swoja grzyweczke. Pozniej jak codzien rano dajesz mi caluska i uciekasz do pracy zanim jeszcze wstana wszystkie kury i pierwszy kogut zapieje. Codzien tez telefonujemy wiele razy ze soba, bo moje obowiazki i twoja praca nie daja nam w ciagu dnia tyle mozliwosci by sie widziec, wiec zostaje telefon. Ale tez codzien wracamy wreszcze do domu, siadamy razem na kanapie i mowimy o tym co nam sie dzis przydarzylo. Codzien na ile to sie da konczymy dzien psim spacerem i codzien mowiac sobie "dobranoc"zasypiamy razem w naszym malzenskim lozu.

Dzis tak jednak nie jest. Dzis jest ten dzien, ktorych nie lubie.

Podjelam dzis spontanicznie decyzje, nie przemyslalam jej, wygrala moja pomocna strona. Myslalam, ze dobrze robie, przeciez tylko chce pomoc. Jak przeciez zawsze tak robie. Pomagam, bo swiat sie inaczej zawali.
Nie pomoglam tylko jednej najwazniejszej mi osobie, Tobie. W sekundzie pomyslalam bardziej "Oni" niz "My". Rozczarowalam Ciebie i siebie jednoczesnie. 

Czasami nie mam sily juz do swojej glupoty. Chodze na jakies zasrane terapie, do uczonych psychologow itp., wyplakuje Ci oczy, pluje bezsilnoscia psychiczna i fizyczna. A pozniej cos takiego. Gol do wlasnej bramki.

Brakuje mi dzis Ciebie, bardzo, mam tak duzo Ci dzis do opowiedzienia. Ale nawazylam wielka beczke piwa zwanego glupota, wiec musze go dzis pic w samotnosci.

Najbardziej mnie wskurza to, ze teraz "po fakcie" rozumiem co zrobilam, doceniam to czego nie mam i cholernie mam ochote powiedziec Ci "Przepraszam". Ale wiem tez dobrze, i to mnie bardzo rozkurwia, ze dosc masz i ja tez mojego "przepraszam". Ze fajnie by bylo gdybym nastepnym razem pomyslala a nie zalowala.

Zawsze mi mowisz: POMYSL! a ja dalej swoje.

I to mnie wskurza na maksa, bo przez to sprawiam Ci przykrosc, najwazniejszej osobie w moim zyciu.

I wkurza mnie to, ze dopiero w takich momentach jak dzis teraz moja pusta glowa docenia jak piekna, cudowna ale i krucha jest ta nasza codziennosc. Jesli dalej bede sie tak zachowywac to ona sie zbije. A tego nigdy bym sobie nie wybaczyla.

Ile bym teraz dala za to by moc siasc z Toba na kanapie, ty bys mi pomruczala a ja pomiziala bym Cie po glowie.

KOCHAM CIE :*:*:*

Twoja Zona

niedziela, 26 stycznia 2014

Zmiany zmiany zmiany

Autor: Uszko :* o 18:49 1 komentarze
Tyle się u nas pozmieniało, że nie wiem od czego mam zacząć. Jednak tą jedną najważniejszą informacją jest to, że SIĘ POBIERAMY! Przez krótki czas już myślałam, że to tego nigdy nie dojdzie, ale w końcu podjęłyśmy tą decyzję i hop. Przeprawa z urzędem stanu cywilnego w Polsce nie była wcale taka najgorsza, Pani po trzech telefonach postanowiła w całej swojej łaskawości wystawić mi potrzebny dokument i tyle.
Data 05.04.2014 jest naszą magiczną liczba którą będziemy świętować do końca życia. Jeszcze nie do końca to wszystko do mnie dociera. Trochę się boję, ale bardziej ze względu na cała masę rzeczy którą trzeba teraz załatwić. Lista jest na pewno mniejsza niż przy tradycyjnym ślubie bo i lista gości nie jest jak w Polsce trzy cyfrowa a dwu. A swoją drogą ciekawe jak wiele osób przy tej okazji pokazało, że ma nas w dupie, ale nie o tym tu i teraz.
Cieszymy się jak cholera, denerwujemy i planujemy.
Na chwilę obecną mamy już:
Wybrane zaproszenia, czekamy na dostarczenie zaproszeń próbnych myślę, że w tygodniu powinny już dotrzeć.
To co najważniejsze datę, miejsce i wszystkie dokumenty na tip top.
Na paluszki u jubilera już się robią piękne obrączki pewnie do odebrania na początku lutego.
Torty mamy dwa ale jeszcze trochę czasu na zastanowienie.
Na tort też mamy małą niespodziankę, nie jest to standardowa figurka nawet coś fajniejszego.
Muzyka serwowana przez koleżankę.
Lista gości z której zostało jeszcze paru opornych do nakłonienia.
Samochód wybrany pozostaję wypożyczyć.
Zostają jeszcze:
Loejszyn na wesele. W sobotę oglądałyśmy fajny lokal w zasadzie to już decyzja co do jego wyboru zapadła czekamy teraz na przedstawienie przez właściciela jego oferty dla nas.
Dekoracja na weselicho co do stołu mamy już pewien pomysł i no te wszytskie inne gadżety które zajmują najwięcej czasu.
Kwiaty a w zasadzie zadecydowanie jakie.
Fotograf ceny zaporowe a budżet nie jest imponujący wiec szukamy, szukamy twardo.
I to co najgorsze sukienko/ubiór!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Co ja tu robię do roboty. Będę informowac was na bierząco Kochani a tym czasem Kochanieeeeeeeeeeeeee za dwa miesiące i parę dni bedziesz MOJA już na zawsze zastanów się czy tego chcesz :*



Ps. Kocham Cię :*

poniedziałek, 4 listopada 2013

Nasz Pieseł

Autor: Uszko :* o 18:36 0 komentarze

Ps. Kocham Cię
i Pieseła też :*

niedziela, 3 listopada 2013

Update

Autor: susie.q o 20:12 0 komentarze
Wiem, wiem, pajęczyn się tu nazbierało. Moja żona nawet ostatnio powiedziała, ze nasz blog to już chyba umarł. Smutno mi się zrobiło, bo życie nasze kwitnie, dobrze się mamy a tutaj blog odłogiem leży.
Drodzy nasi czytelnicy! W astronomicznym skrócie opisując nasze życie od ostatniego wpisu, to w uj się u nas pozmieniało. Po pierwsze jest nas trójka :) Mama, mama i pies- Macho morderca, pierdzioch mały, sikacz podwórkowy, reagujący na następujące imiona: Jagger, Dżager, Jąder, Jąderek, Kaszanka, Dżagerek a najlepiej na slowo: CIASTECZKO :) Kluska jest rasowym beżowym mopsem, Niemcem z urodzenia, a Polakiem po adopcji. Generalnie ma jeszcze mało co w głowie, ale poza jedna zjedzoną ścianą jest naprawdę grzecznym i ułożonym pieskiem. Pewnie moja żona jak będzie to czytać lekko się uśmieje, że piesek taki grzeczny, ale naprawdę jest naszym oczkiem w głowie :) Generalnie tak jak i my, jest kanapowym lechujem i śpi nawet więcej niż jego matki. 
Po drugie już nie pracujemy razem. Smutna to wiadomość, niestety nie podołałyśmy presji wspólnej pracy, codzienne kłótnie zmusiły nas do podjęcia takiej decyzji...... No dobrze, trochę nakłamałam. A więc prawdą jest to, że nie pracujemy razem, ale nieprawą jest to, że się pokłóciłyśmy. Wręcz przeciwnie, ostatnie dni pracy były smutne i ciężko jest nam teraz oddzielnie dzielić obowiązki dnia. Ale dobrą wiadomością jest to, że od paru tygodni jestem pilną, choć dość zestresowaną ku uciesze mojej żony studentką stomatologii, więc za parę lat zapraszam, będę borować zęby, ile tylko pacjent zechce. Żona jest dumna, choć czasem ma mnie dość, ale wspiera i pomaga mi jak może :) I za to jestem jej więcej niż wdzięczna. Bo wiem doskonale, że bez niej nie miała bym tego wszystkiego i nie była tutaj gdzie teraz jestem.
A na koniec po trzecie, idą święta i wszystkie gwiazdy na niebie wskazują na to, że spędzimy je razem :) Rodzinnie, z mopsem pod choinką :) I strasznie się już cieszę i nie mogę się już doczekac :) A od przyszłego roku i tak już będzie wszystko razem, ale o tym już niedługo więcej :)

KOCHAM CIE GROSZKU :*:*:*:*:*
Do jutra.
Twoja Narzeczona Rz.:*

niedziela, 21 lipca 2013

Koncert 10.06

Autor: Uszko :* o 15:44 0 komentarze
Ladies & Gentlemen Alicia Keys

video
 Alicia Keys- No one

Podsumowując temat koncertu z mojej strony było prze prze najlepiej na świecie :) 

Ps. Dziękuje Ci Kochanie że byłaś tam ze mną :*

czwartek, 13 czerwca 2013

On fire

Autor: susie.q o 21:26 1 komentarze
Zycie po raz kolejny ma smak słodko- kwaśny. Ten tydzień, choć jeszcze się nie skończył to dużą mieszkanka łez szczescia i smutku :) 

Tydzień zaczął się naprawdę fajnie :) A dokładniej długo wyczekiwanym koncertem Aliszki. Bilety zakupiłyśmy juz w grudniu, wiec odliczanie dni do iwentu było dość długie. Podniecenie samym spotkaniem równie duże, zresztą fajnie są takie momenty w życiu. Na koncert pojechałyśmy do Hamburga, przy okazji zaliczyłyśmy zakup prześlicznych jeansowych trampeczek dla mojej K. i spotkałyśmy nasza dobra znajoma na kawie i wielopunktowym niezdrowym ciachu :) A co do Aliszki... BOSKA, po prostu BOSKA :) Koncert rewelacyjny, postawił nas całkowicie na nogi i zapisał się na dobre w naszej pamięci. Pani Keys zaśpiewała wszystkie hity ze swojej najnowszej płyty i to w tak fajny sposób, ze jeszcze bardziej pokochałyśmy ta płytę i teraz to ona króluje w naszej służbowej furze. Było tez parę starych sprawdzonych kawałków, które śpiewała cala publiczność. Tańcom, oklaskom i owacjom nie było końca. Niecałe dwie godziny z bardzo dobra muzyka w przewspaniałym towarzystwie mojej Zony to wieczór porostu magiczny. I za to bardzo Ci dziękuje mój Groszku, bo sprawiasz ze życie staje się słodkie, cudowne, wyjątkowe i mam co dzień ochotę na więcej sekund, minut, godzin, tygodni i lat spędzonych z Tobą :)

Niestety w życiu nie zawsze jest słodko. W takich chwilach sobie myślę, ze niezależnie co się stanie, to co nas nie zabije to nas tylko wzmocni. A takie chwile są po to, by jeszcze mocniej docenić smak szczescia i tego, ze na tym świecie nie jesteśmy sami. Diagnoza diagnozą. Ja wiem i wierze w to bardzo mocno, ze zawsze jest jakieś rozwiązanie. Jest ta droga, która odnajdziemy i będziemy nią podążać, zawsze razem. Bo to nasza droga do szczescia, nasza droga planów, marzeń i chwil wypełnionych całuskami do nieskończoności. I się nie podamy, ja Ci na to nie pozwolę, bo za bardzo Cie kocham i za bardzo mi na Tobie zależny, by patrzeć jak cierpisz i plączesz po kątach. Będziesz zdrowa i chociaż wiem, ze w tej chwili Twój realizm przewyższa mój optymizm, to mój optymizm będzie paczkował jak te robaki w mące i wygramy z bólem, bo ja dziś pokazuje mu wielkiego faka. I nie będziemy z niczego rezygnować, wręcz przeciwnie pokarzemy przede wszystkim nam samym na co nas stać. I tak jak we wtorek z podniesiona głową idziemy przez świat. Bo to co dziś nam powiedziano, to nie koniec świata, choć dla nas w sercu tak właśnie może się wydawać. Może powiem oklepanym sloganem, ale są gorsze rzeczy w życiu, a nam nie odebrano przede wszystkim podstawowych rzeczy,  bez których naprawdę było by źle. Mamy miłość, która co prawda nie ulecza jak Dzizas w Kanie Galilejskiej, ale daje tego kopa i napędza nas dalej. Mamy siebie, a to bardzo dużo znaczy. I mamy dwie zdrowe nogi i ręce, wiec się nie poddajemy!!! I jeszcze piękne rowery, na których mam zamiar spędzić wiele godzin rowerowych harcy, i to właśnie z Tobą!!!

Pamiętasz jak oglądałyśmy ostatnio film o Rayu Charlesie. Pamiętasz jak mama powiedziała mu: "Rayu Robinsnie, straciłeś wzrok a nie rozum!" Damy rade i pokonamy tę kręgosłupową kurwę!!! A ja nie była bym sobą, gdybym w tym miejscu, nie przeprosiła Cię za to, że nie zawsze byłam taka jak powinnam być, że dawałam tylko 100% a powinnam 200. Kochanie, będę walczyć o Ciebie do końca świata i jeden tydzień dłużej, jesteś moim małym Groszkiem, który schowam w mojej dłoni i będę chronić przed całym tym złym światem!!!


"Wszystkie konie króla i wszyscy ludzie króla
Przybyli zapłacić za to, co mamy
Oferowali koronę, oferowali tron
Ja już mam wszystko, czego chcę
Wszystkie konie króla i wszyscy ludzie króla
Przybyli w pochodzie
Oferowali świat, by mieć to, co my
Ale znalazłam świat w tobie
Znalazłam świat w tobie

Więc, kochanie, posłuchaj
Twoje ramiona wokół mnie, warte więcej niż królestwo
Tak, uwierz w to
Zaufanie, które czujemy, królowie nigdy tego nie czuli
Tak, to jest piosenka, którą śpiewamy
Nie potrzebujemy niczego innego
Oni nie mogą sobie na to pozwolić
To jest bezcenne
Nie mogą sobie pozwolić na to, co my mamy
Nawet król
Nie mogą sobie pozwolić na to, co my mamy
Nawet król" 

 Alicia Keys - Not Even The King



KOCHAM CIE GROSZKU :*:*:*:*:*
Do jutra.
Twoja Narzeczona Rz.:*

About Me

 

Groszek z Rzeżuszką czyli co w szafie piszczy Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | web hosting